Nasz fan, Tomasz z Warszawy właśnie wrócił z zimowego wyjazdu we włoskie Dolomity. oto jego barwny, wesoły opis tego co go tam spotkało jeżdżąc na Skki Trikke.

Witam!!

Krótkie podsumowanie wypadu w Dolomity na trikke:

1. Załączona mapa pokazuje nieliczne wyciągi i trasy, którymi udało mi się pośmigać na trikke bez żadnych problemów. Otoczony na zielono rejon to miejsca gdzie nie ma zakazu dla „ski bike” i można na legalu bawić się na trajku. Strefa otoczona na zielono – zero problemów. Patrzą jak na wariata ale nie łapią nerwowo za krótkofalówki jak w innych lokacjach i są przyjaźni.

Strzałka nr 1 pokazuje parking, który jest tuż pod gondolką i zawsze ma wolne miejsca. Mój ulubiony 🙂

Strzałka nr. 2 pokazuje parking, z którego można wjechać trikke (codziennie zapchany) ale aby wrócić do tej gondolki trzeba przekonać obsługę aby wpuścili. Da się ale trzeba pomęczyć i wymasować emocjonalnie obsługę krzesełek.

Innych opcji nie szukałem bo pogoda nie pomagała – wichury były więc wyciągi zamykali co chwila i bałem się utknąć w czarnej….

2. Włosi trajka na oczy nie widzieli, patrzyli na mnie jak na tureckiego cyrkowca…

3. Trasy SUPER!!! Po 3 dniach śmigania stoków 13 i 11 nadal nie miałem dosyć (zaznaczone na mapie). Trasy te łączyły się mając razem kilka ładnych kilometrów i obie miały rozjazdy na opcję turistico i agnostico w kilku miejscach, więc o nudzie nie był mowy. Rewelacja! Lepsze traski widziałem tylko we Francji. Choć miałem wrażenie, że włosi robią oszczędności na ropie i ratraki w nocy tylko udają, że coś robią, to i tak było git – POLECAM!! Trasa 11 – CUDO – kilka ostrych zjazdów, dłuuuga prosta, szerokie i strome łuki, kilka opcji do wyboru!

4. Reakcje na trikke – BEZCENNE. Ścigali się ze mną, filmowali, fotki jak z misiem, dużo rozmów na wyciągach, bardzo pozytywne reakcje, duże zainteresowanie ale jednak patrzą jak na cyrkowca-wariata. Nikt nie chciał się przejechać i nikt nie spróbował – to mnie zaskoczyło…

6. Dlaczego trikke skki to super sprzęt? Ile razy mnie filmowali obcy ludzie to za każdym razem to JA czekałem na nich, aż się zapną w wiązania, otrzepią śnieg podczas tej procedury, ogarną kije, itd… Snowboardziści szczególnie długo każą na siebie czekać.. A ja? Z krzesła – wiadomo. Hyc, hyc i jadę. Z gondolki – platformy dup, zamki kontrola – są i jadę… A oni? Cała ceremonia, otrzepywanie, zapinanie, sratatata… Ciągle czekałem… Dlatego najlepiej śmigało mi się samemu albo z Krasiem, który w nartach się urodził i nigdy ich nie rozpina… Trikke nie zawiódł, okazał się prostym w obsłudze i wielce adrenalinopendnym środkiem do euforii 🙂

Tomasz Dziedzic: Dziękuję Tomku za poznanie mnie z trikke bo nigdy się nie spodziewałem, że tak pokocham sporty zimowe i Tobie Grzegorz P. ŚwiderskiGrześ Świderski że mnie namówiłeś – życie me uległo zmianie dzięki Wam. Dziękuję Wam obu za to co pomogliście mi odkryć. Bawiłem się cudnie i już mam w planie kolejne 2 tygodnie na trikke jeszcze w tym sezonie. Fak jeeee!!!